Rozwiązywanie najczęstszych obaw rodziców dotyczących BYOD w szkołach

BYOD - Bring Your Own Device - szturmem zdobyło system edukacji. Idea stojąca za tym rozwiązaniem jest prosta: uczniowie mogą i są zachęcani do korzystania z własnych telefonów, tabletów, e-czytników lub notebooków w klasie. Wiele się mówi o BYOD w szkołach, o tym czy jest to korzystne dla procesu uczenia się uczniów, czy nie, z poważnymi argumentami w obu obozach.

Ja osobiście uważam, że BYOD w szkole to wyraźny przypadek mantry "jeśli nie możesz z tym walczyć, przyjmij to". Technologia jest tu po to, by pozostać i zamiast jej zakazywać, szkoły powinny wykorzystać ją na swoją korzyść. Pozwalając dzieciom na przynoszenie i korzystanie z urządzeń mobilnych w klasie, szkoły mogą sprawić, że nauka stanie się przyjemniejsza i bardziej angażująca.

Oczywiście powinny istnieć jasne zasady korzystania z urządzeń na terenie szkoły i w klasie oraz oczywiście jasne konsekwencje łamania tych zasad. Zasady BYOD (BYOD Acceptable Use Policy) mają zapewnić bezpieczeństwo użytkownikom i sprawić, by korzystanie z urządzeń mobilnych odbywało się "w imię nauki".

BYOD oznacza więc, że dzieci chętnie korzystają ze swoich gadżetów w szkole, nauczyciele tworzą wokół nich nowe klasy i style nauczania, a wszyscy są zadowoleni z rezultatów.

Czy nie masz wrażenia, że czegoś w tym obrazie brakuje?

Czasami pomijanego ogniwa w udanym systemie BYOD: rodziców

Kto dostarcza notebooki, tablety, e-czytniki i wszelkie inne gadżety akceptowane przez szkołę? Oczywiście ciężko pracujący rodzice.

Rodzice odgrywają ważną rolę w sukcesie polityki BYOD. Ich zaangażowanie we wszystkie aspekty edukacji swoich dzieci jest bezcenne.

Zaangażowanie rodziców w edukację szkolną nowej ery technologicznej powinno wykraczać poza podpisanie umowy na początku roku i płacenie za urządzenia i usługi internetowe. (Mam tu na myśli tych rodziców, którzy mogą sobie na to pozwolić). Nie można po prostu kupić zeszytu, włożyć go w ręce dziecka, wysłać je do szkoły i czekać na świadectwo z oceną As.

Na szczęście jest mnóstwo rodziców, którzy są kimś więcej niż tylko dostawcami dóbr. Są to opiekunowie, którzy są równie odpowiedzialni za edukację swoich dzieci. Naturalne jest więc, że mają oni pytania i obawy dotyczące konieczności i wpływu polityki BYOD.

Obawy rodziców dotyczące BYOD w szkołach

Wszyscy rodzice chcą dla swoich dzieci jak najlepiej pod względem edukacji. Dlatego starają się zachować otwarty umysł na nowe metody nauczania. Ale jeśli chodzi o programy BYOD, mają też ciężkie serce. Zajmijmy się kilkoma sprawami, które budzą obawy rodziców, gdy po raz pierwszy stykają się z pojęciem BYOD:

    Czy to zdrowe dla mojego dziecka? Jeśli weźmiemy pod uwagę ilość czasu, jaką dzieci spędzają obecnie przy urządzeniach elektronicznych, jest to uzasadnione pytanie. Cóż, rodzice powinni być spokojni; klasa jest nadal miejscem osobistej interakcji. Tylko część zajęć wymaga korzystania z urządzenia i nie każde zajęcia tego wymagają. Dzieci nadal używają pióra i papieru i rozmawiają ze sobą. Program BYOD ma wzbogacać i wspierać tradycyjne nauczanie, a nie je zastępować. Czy uczniowie nie będą rozpraszani przez wszystkie gry i aplikacje? Nie będą, jeśli te gry i aplikacje będą wykorzystywane do nauki. Istnieje wiele aplikacji i gier edukacyjnych wykorzystywanych w klasie, które mają na celu zaangażowanie uczniów i sprawienie, że nauka stanie się zabawą. Nauczyciel nadzoruje całą aktywność, aby upewnić się, że wszyscy są na tej samej stronie. Czy muszę kupić najnowszy model smartfona? Te rzeczy mogą być całkiem drogie! Chociaż dzieci będą prawdopodobnie próbowały przekonać swoich rodziców, że najnowszy model iPhone'a zwiększy ich IQ i miłość do szkoły, rodzice nie powinni dać się na to nabrać. Większość szkół wymaga jedynie bezprzewodowego połączenia z Internetem i słuchawek lub wkładek dousznych do odtwarzania treści audio lub wideo. Dla pewności, nauczyciele mogą udzielić dokładnych informacji na temat wymagań technicznych, jakich powinni potrzebować uczniowie. Co jeśli nie stać mnie na urządzenie? Jak moje dziecko będzie się uczyć i uczestniczyć w zajęciach? Wiele lekcji ma charakter zespołowy, co pozwala uczniom pracować razem, dzieląc się informacjami dostępnymi za pośrednictwem urządzeń osobistych. Kiedy praca jest indywidualna, uczniowie mogą korzystać z komputerów i innych urządzeń znajdujących się w klasach i/lub w Media Center, lub poprzez wypisanie laptopów z wózków na laptopy. Szkoły, które stosują politykę BYOD są zobowiązane do zmniejszenia nierówności technologicznych, aby każde dziecko mogło uczyć się w równym stopniu. Połączenie online prowadzi czasem do mniej pożądanych sytuacji, takich jak zastraszanie, kradzież danych lub oszukiwanie. Co z tym zrobić? Unikanie wszelkiego rodzaju negatywnych skutków wymaga wspólnego wysiłku szkół, nauczycieli, uczniów i rodziców. Odpowiedzialne szkoły podejmują działania zapewniające bezpieczeństwo w sieci, a wszyscy pracownicy szkoły powinni być przeszkoleni w zakresie bezpieczeństwa w sieci. Uczniowie w każdym wieku powinni być uczeni o obywatelstwie cyfrowym, jak zachowywać się w środowisku online i jak chronić siebie i innych. Powinno się to odbywać nie tylko w czasie zajęć szkolnych, ale również pod nadzorem rodziców.

Wszystkie powyższe obawy są normalne i oczekiwane. Rodzice zrobiliby wszystko, by ich dzieci uczyły się lepiej, były mądrzejsze i odnosiły sukcesy w życiu. Szkoła powinna poświęcić czas na rozwiązanie wszelkich problemów, jakie rodzice mają w związku z wdrożeniem nowego programu BYOD.

Choć nie zawsze wszystko może być idealnie, program BYOD może przynieść znaczące rezultaty. Historie sukcesu, takie jak ta ze szkół hrabstwa Forsyth, dowodzą, że BYOD ma więcej zalet niż wad dla nauki uczniów.

Broszura NEO: Jak pokonać wyzwania związane z korzystaniem z BYOD w szkołach