10 największych obaw związanych z BYOD - i jak je przezwyciężyć [Część 1]

BYOD w szkole to coś więcej niż najnowsze hasło, które można usłyszeć w każdym kącie pokoju nauczycielskiego lub na szkolnych korytarzach. To się dzieje naprawdę. Coraz więcej szkół przyjmuje politykę BYOD i pozwala uczniom przynosić do klasy własne telefony komórkowe, tablety, eBooki i inne urządzenia oraz używać ich jako narzędzi ułatwiających naukę.

Historie sukcesu, takie jak Forsyth County Schools z Georgii, Katy ISD z Teksasu, czy Fairfax County Schools z Wirginii, docierają do uszu nauczycieli i dyrektorów na całym świecie. Ale historie niepowodzeń BYOD również istnieją, ale rzadko trafiają na pierwsze strony gazet.

Rzecz w tym, że zmiana nie jest wydarzeniem; to proces. Nie można sprawić, by tradycyjny system edukacji (który czasami sprawia wrażenie, jakby należał do epoki dinozaurów) stał się nowoczesnym systemem edukacji z dnia na dzień. Po prostu nie da się. Zarówno historie sukcesu, jak i porażki związane z przyjęciem polityki BYOD i wdrożeniem programów BYOD w szkołach należą do tego procesu.

System edukacyjny potrzebuje pionierskich szkół, które przetestują BYOD i podzielą się swoimi odkryciami ze wszystkimi, którzy chcą pójść w ich ślady. Ale ci pionierzy muszą być przygotowani zarówno na sukces, jak i na porażkę. Gdy wystarczająco dużo szkół przyjmie BYOD i gdy wystarczająco dużo z nich odniesie sukces, system pójdzie w ich ślady.

Istnieje wiele obaw związanych z wprowadzeniem BYOD w szkołach, a wiele z nich jest uzasadnionych. Ale to nie powinno powstrzymać szkół przed daniem BYOD przynajmniej szansy. Oto dokładnie 10 obaw związanych z BYOD i kilka sugestii, jak je przezwyciężyć.

Top 10 obaw związanych z BYOD [Część 1]:

1. BYOD pogłębia przepaść cyfrową

Jest to prawdopodobnie najbardziej uzasadniona obawa w mojej opinii. Uczniowie z rodzin o niskich dochodach mogą nie być w stanie pozwolić sobie na nowe urządzenia mobilne, lub urządzenia, na które ich stać, nie będą tymi o najwyższej wydajności. Nawet jeśli szkoły zadbają o tych uczniów - np. uczynią ich beneficjentami programu finansowania BYOD lub pozwolą im wypożyczyć urządzenie ze szkolnej biblioteki - cyfrowa przepaść nie zniknie całkowicie. Ci uczniowie po prostu nie potrzebują kolejnego symbolu statusu społecznego związanego z ich osobowością.

Ale odmawianie wszystkim dzieciom dostępu do technologii, ponieważ część z nich nie może sobie pozwolić na odpowiednie urządzenia, jest jeszcze gorsze. Szkoły i nauczyciele muszą pracować z tym, co już mają, i z czasem zwiększać dostęp do technologii. Nie ma idealnego rozwiązania tego problemu, ale rozwiązania mimo wszystko istnieją.

Oprócz programów finansujących BYOD i pozwalających dzieciom na korzystanie z urządzeń szkolnych, można podjąć więcej działań w celu standaryzacji oprogramowania, z którego korzystają uczniowie. Jest to ten sam pomysł, który doprowadził do powstania mundurków szkolnych; nie ma znaczenia jak droga jest bielizna, ponieważ mundurek ją zakrywa, a wszyscy uczniowie są traktowani jednakowo. Tak samo, nie ma znaczenia, że niektórzy uczniowie mają najlepsze urządzenia; to czego wszyscy potrzebują to średnio wydajne urządzenie, aby dołączyć do zajęć.

2. BYOD będzie odwracać uwagę uczniów od nauki

Tak, urządzenia mobilne pozwalają dzieciom grać w gry, oglądać zabawne filmiki lub czatować na kanałach społecznościowych. Ale dzieci mogą również korzystać z aplikacji edukacyjnych, oglądać filmy instruktażowe z przedmiotów szkolnych i logować się na szkolnej platformie edukacyjnej, gdzie mogą uczestniczyć w kursach z grami i angażować się w dyskusje online na temat różnych zadań lub prac domowych.

Nauczyciel nie znika z klasy, gdy uczniowie przynoszą do szkoły swoje urządzenia. Rolą nauczyciela w klasie BYOD jest prowadzenie uczniów w procesie uczenia się i zachęcanie do korzystania z urządzeń mobilnych jako pomocnych narzędzi do nauki. Technologia będzie raczej przyciągać uwagę uczniów niż odwracać ich uwagę od nauki.

3. BYOD zachęca uczniów do oszukiwania

Urządzenie podłączone do Internetu zawsze będzie wabić uczniów na ścieżkę oszukiwania. Oni wciąż uczą się, jak rozróżnić między dobrem a złem, więc nic dziwnego, że wybiorą łatwy sposób na uzyskanie dobrej oceny i użyją swoich telefonów, aby dać odpowiedź, której tak naprawdę nie znają.

Choć może się to zdarzyć, nie oznacza to, że przyniesienie do szkoły urządzenia mobilnego automatycznie to spowoduje. Nauczyciele mogą zebrać wszystkie telefony i umieścić je w koszu lub w innym miejscu przed klasą podczas testu. Uczniowie, którzy nadal będą chcieli oszukiwać, będą musieli robić to w staroświecki sposób, za pomocą karteczek. Ponadto, będą musieli znać pojęcia cyfrowego obywatelstwa i zniechęcać się nawzajem do wszelkich aktów oszukiwania, kiedy mają swoje telefony na nich.

4. Uczniowie mogą zapomnieć przynieść/doładować swoje urządzenia

Mogą to robić celowo i traktować to jako wymówkę, by nie odrabiać pracy domowej. Ale technologia może działać przeciwko nim w ten sam sposób, w jaki działa dla nich.

Jeśli szkoła korzysta z systemu LMS opartego na chmurze lub przynajmniej z rozwiązania umożliwiającego udostępnianie plików, takiego jak Dysk Google, uczniowie mogą zalogować się na swoje konta z jednego ze szkolnych komputerów. Mogą też pracować w małych grupach i dzielić jedno urządzenie między dwie lub cztery osoby. Czy faktycznie zapomną przynieść swoje urządzenia, czy też zrobią to celowo, tylko nauczyciel może określić, czy naprawdę ujdzie im to na sucho.

Jeśli chodzi o ładowanie urządzeń, należy przygotować plan B. Kilka dodatkowych listew zasilających powinno być łatwe do znalezienia w szkole, tak jak kilka dodatkowych żarówek zazwyczaj są.

5. Rodzice mogą być zmuszeni zapłacić więcej za BYOD

Dostęp do edukacji może być równy i darmowy dla każdego, ale każdy rodzic lub opiekun może się zgodzić, że utrzymanie dziecka w szkole jest niczym innym jak darmowym. Od czegoś tak taniego jak gumka do mazania do rocznego czesnego w prywatnej szkole, koszty edukacji każdego ucznia znajdują się w kieszeni jego rodziców. Nowe urządzenie mobilne, które mogłoby latać rakietą może łatwo poślizgnąć się na liście wydatków dla rodziców do pokrycia. Dzieci mogą faktycznie próbować uaktualnić swoje urządzenia pod pretekstem "Potrzebuję tego do szkoły", nawet jeśli tak naprawdę nie potrzebują najnowszego modelu iPhone'a, aby uzyskać dostęp do aplikacji do nauki w klasie.

Szkoły muszą wspierać rodziców w tym zakresie, po pierwsze poprzez program finansowania BYOD, który oferuje możliwość nabycia nowego urządzenia po specjalnych cenach. Innym sposobem, w jaki szkoły mogą pomóc rodzicom w dokonaniu najlepszego wyboru przy zakupie nowego telefonu dla ich dziecka, jest stała komunikacja. Rodzice muszą wiedzieć, jakiego rodzaju treści edukacyjne są dostępne za pomocą danego urządzenia i jakiej konfiguracji wymaga to urządzenie, aby zapewnić satysfakcjonujące doświadczenie użytkownika. A to może się zdarzyć tylko wtedy, gdy szkoły będą informować rodziców o BYOD, poprzez e-maile, telefony, spotkania PTA i inne kanały komunikacji.

Wiem, że obiecałem poruszyć dokładnie 10 problemów związanych z BYOD, a tu jest tylko pięć z nich. Pozostałe pięć możesz znaleźć tutaj.